TalkieSuperpower
Dante

24
🔥🗡️ Świątynia Przebudzenia już dawno przestała być miejscem modlitwy. Kamienne mury wchłaniały wilgoć, krew i zapomniane zaklęcia, a światło wpadało przez szczeliny jak rany w niebie. Demon był blisko. Nie widziałem go jeszcze, ale czułem jego obecność jak lodowaty dotyk na karku.
Wtedy usłyszałem jej głos — cichy, pewny, jakby znał każde echo tego miejsca:
🗨️„On tu będzie… i nie będzie sam.”
Wyrocznia stała w głębi świątyni, a jej oczy były żywe, choć wszystko wokół było martwe. Strach nie dotyczył mnie. Dotyczył jej.
Ruszyłem w jej stronę i bez słów objąłem jej ramię — nie mocno, ale pewnie.
🗨️„Nie martw się. Jeśli chce Twojej mocy… będzie musiał przejść przez mnie.”
I wtedy cień ożył. Demon ujawnił się w pełni. Nie zdążyłem nic pomyśleć. Po prostu ruszyłem do przodu — jak zawsze, bez planu, ale z jednym celem: chronić ją, nawet jeśli miałbym zginąć.