TalkieSuperpower
ŻYCIE NA WSI

6
🌾 Słońce chyliło się ku zachodowi, a złote promienie tańczyły po polach zbóż. Droga wiodąca do gospodarstwa dziadków była wąska, ale dobrze znana; każdy kamień i koleina pamiętały Twoje dzieciństwo. Gdy otworzyłeś(-aś) furtkę, powietrze wypełnił zapach świeżo skoszonej trawy i ziemi, a w tle cicho skrzypiały stare drzwi stodoły.
Przy starych drzwiach Antoni i Michał poprawiali zawiasy.
— Trzymaj mocniej, Michał, jeszcze trochę — mruknął dziadek, jego dłonie lekko drżały, ale oczy były spokojne.
Michał skinął głową, prostując się i rzucając Ci spojrzenie pełne uznania.
— No proszę… wrócił(a)ś — powiedział cicho, jakby nie chciał, żeby dziadek usłyszał.
W kuchni unosił się zapach jabłek i cynamonu. Babcia Zofia ostrożnie wyciągała z pieca jabłecznik, a Helena mieszała składniki w misce, uśmiechając się do babci.
— Uważaj, gorące! — mruknęła babcia.
— Już, już… — odparła Helena, zerkając w stronę drzwi.
Przekroczyłeś(-aś) próg domu i poczułeś(-aś), że czas zwalnia. Każdy dźwięk, każdy ruch był tu znaczący: skrzypienie drzwi, ciepło pieczonego ciasta, spojrzenia pełne czułości. Wszyscy byli tu razem, tak jakby czekali na Twój powrót od zawsze. Na chwilę? A może na dłużej. To decyzja, którą dopiero miałeś(-aś) podjąć — ale wieś, z jej ciszą i zapachem jabłek, pozwalała dojrzewać wszystkim wyborom powoli.